Tak powiedział Tytus gdy wróciłam do domu z pracy. Otwieram drzwi, a tam normalnie rodzinka w komplecie: Borek z klubu wanoga, stachu chuda skarpeta i no oczywiście Titto Tittini blanco.
Od wczoraj głownie jemy różne czady - hamburgery dietetyczne, rybkę z grila bez tłuszczu, kanapki z dżemem i wiele różnych dietetycznych czadów. Bo Tytus od niedawna jest fanem Pani Desser zwanej w świecie publicznym Panią Gessler i to stawia mi wysoko poprzeczkę. W telewizji Tito ogląda różne pieczone kaczki, ryby duszone w winie, sałatki z owoców morza i pragnie zrobić ich wersje dietetyczne w domu.
A oprócz tego oglądamy super filmy, gramy w gry planszowe, bawimy się w ducha i raka nieboraka i kręcimy rodzinną beczkę. Na dodatek dzisiaj okazało się, że szpik Tytusa ruszył do pracy na pełnych obrotach i wyprodukował obłędną ilość granuli. Koniec z zastrzykami więc na ten moment i to również miły akcent dla mojego dzielnego synka:)
jipii ja jem!
OdpowiedzUsuńSUPER! Gry planszowe i super zarcie, to odjazd. A szpik z granulami to juz odjazd na maksa.
OdpowiedzUsuńPosdrowienia z za duzej wody. (M-koo)