Cześć! będę Wam tu opowiadał (i robił zdjęcia) o tym jak sie rozprawiam z plackiem, złymi wirusami i białaczkami. Zapraszam do regularnych odwiedzin na moim blogu! Bedzie ciekawie i wesoło!
piątek, 9 września 2011
Tata przyjechal na weekend
ale jakis taki zmęczooooooooooooony; już wiem dlaczego: spał u niego Dżan i pili ognistą wodę; ale całej butelki nie zrobili bo Adam Dżan w miedzyczasie wyjął piwo żywe i to go zniszczyło. Oczywiscie spał u nas mimo że wiedział co go czeka. Stachulec zarządził pobudkę punkt szósta. I chciał natychmiast kontynuować naukę chodzenia.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz