sobota, 3 września 2011

pół-człowiek; pół-huśtawka

Dzisiaj byłem z Tatą i Babcią na tych fajnych huśtawkach przy pracowni rezonansu magnetycznego i odpiero teraz napraaaade latalem wysoko; Tata mnie rozhustal tak mocno ( nobo bawilismy sie ze lece w kosmos na 12 minut zeby poszukac alienów) az Babcia najpierw krzyczala a potem sie odwrocila; chociaz fakt - troche zesmy wtedy zwolnili;
tata sie smial ze jestem półczłowiek-półhuśtawka

takze bylo w deche;
potem jak Babcia juz poszla to tata pokazal nam (bo była Zuzia i jej mama Ania) bunkier z czasow wojny, ktory byl schowany w krainie elfów (baaaaardzo zarosniety park, ktory kiedys musial byc piekny i zadbany a teraz jest magiczny, wilgotny i zapomniany ale a fajnymi mostkami).
dobra - koncze bo ide na kurczaka po chinsku w którym mama sie specjalizuje.
Tytus

1 komentarz:

  1. No to odjazd z hustawka! Filip i Mikolaj tez uwielbiaja latac na hustawkach, to trzeba bedzie zrobic zawody hustawkowe ze hej! Bedzie ostra konkurencja. Ale tak na prawde to z opisu wyglada na to ze ty, Tytus, to jestes najwiekszy wyczyniacz na hustawce.

    OdpowiedzUsuń