Dzisiaj miałem biopsję. Usypiaja i biora probke szpiku z biodra. To nie pierwszy raz ale zawsze jest przed nia tak dziwnie. Po pierwsze dlatego ze trzeba byc na czczo; nawet wody nie moge popić :(; po drugie zawsze robia to pozniej niz sie umowili i to jest lipa bo fajnie jest nie czekac na to (ale w sumie mam luza i ogladam Scooby Doo na YT); po trzecie potem caly dzien trzeba lezec i nie podnosic glowy bo inaczej by tak bolala ze... glowa boli.
ale jak przyszedl wieczor tak nas z Zuzią ponioslo ze postanowilismy sie zaczac calowac (bo juz glowe mozna podniesc a to najwazniejsze) ale mama i pan Marcin tata Zuzi nas rozdzielili; smiejac sie takze genralnie bylo milo;
no to hej!
ta galerie dostaniecie w weekend kiedy Tata przyjedzie do mnie
T
Zawsze sie znajdzie dobra okazja zeby podrywac panienki. Gratuluje takiego fasonu.
OdpowiedzUsuńM-koo
Super pomysł z tym blogiem i całowaniem.
OdpowiedzUsuńTak dalej, ale nie zapominaj, że rodzice są najważniejsi, bo z dziewczynami jest fajnie, ale bywa różnie, spytaj taty.
Trzymaj fason i kochaj całym sercem!
Co u Kleofasa? Śpiewa wciąż tą samą piosenkę?
Pozdrówki od Leonarda i Ali.
Ravi.